» CO ZA MECZ! Tottenham wygrywa po emocjonującej wymianie ciosów!
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
To był prawdziwy grad goli na Wembley! Tottenham pokonał Leicester City 5:4 w meczu kończącym sezon 17/18 Premier League!
Tak emocjonującego zakończenia sezonu nie spodziewał się chyba nikt. Łącznie 9 bramek strzelanych na zmianę zapewniło nam prawdziwy festiwal podsumowujący całą kwintesencję Premier League.
Worek z bramkami otworzył się już w 3. minucie spotkania. Po przyznanym rzucie wolnym dla Leicester, Mahrez dośrodkował na bliższy słupek, gdzie znalazł się Vardy. Anglik celnie uderzył głową i przyjezdni mogli cieszyć się z prowadzenia, ale jedynie przez krótki czas, bowiem w 7. minucie Harry Kane znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i zdobył gola wyrównującego.
Najlepszy strzelec Kogutów z pewnością uspokoił wielu kibiców, jednak wiadomo wtedy było, że mecz ten nie będzie wyglądał jak spacerek. I tak o to chwilę nieuwagi i błąd Walkera-Petersa w 16. minucie wykorzystał ten, który kilka chwil wcześniej wpisał się na listę asyst. Piłka wypadła z pola karnego wprost pod nogi Algierczyka, a ten mocnym strzałem tuż przy słupku nie dał szans Llorisowi. Lisy znów objęły prowadzenie.
Po przerwie piłkarze obu drużyn wsadzili nas w prawdziwy roller coaster. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy Iheanacho popisał się fantastycznym strzałem. Nigeryjczyk przebiegł z piłką niemalże od połowy boiska, utrzymał się przy futbolówce po pojedynku z Wanyamą i gdy dotarł w okolice dwudziestego metra, posłał petardę w samo okienko.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później bramkę kontaktową zdobył Lamela. Po składnej akcji Walker-Peters znalazł się w prawym sektorze boiska i mocno podał w pole karne, wprost pod nogi Argentyńczyka. Ten nie namyślając długo, uderzył i mógł cieszyć się z pierwszego gola w Premier League od czasu swojego powrotu po długiej nieobecności.
”Coco” złapał wiatr w żagle i nie spoczął na jedynej bramce w tym spotkaniu. Był ostatnim z Kogutów, który dotknął piłki w 54. minucie, jednak ostatecznie po zamieszaniu, bramkę samobójczą wpisano na konto Fuchsa, a po godzinie gry już sam mógł cieszyć się z kolejnego gola po następnej asyście Walkera-Petersa.
Było 4:3 i Tottenham po raz pierwszy w tym spotkaniu objął prowadzenie. Plany zapewnienia trzech punktów postanowił pokrzyżować Vardy, który zdołał jeszcze wyrównać, jednak prawdziwą ”kropkę nad i” w tym ekscytującym pojedynku postawił nie kto inny, jak… Harry Kane.
Dzięki wygranej Tottenham utrzymał się na trzeciej lokacie i zakończył sezon z 77 punktami na koncie, co ostatecznie zagwarantowało udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
TOTTENHAM 5:4 LEICESTER 
7' 76' Kane, 49' 60' Lamela, 53' Fuchs (sam.) - 4' 73' Vardy, 16' Mahrez, 47' Iheanacho
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
>>SSJIV napisał:
>>>
onadto klub zarobił na czysto 117 mln funtów, więc mógłby docenić najlepszych graczy i dać im sensowne podwyżki. Albo jakiś system premiowy za osiągnięcia, żeby w misce im się zgadzało.
A w poprzednich latach ile zarobił? Strzelam że niewiele mniej. I wzrosły kontrakty?
>>triangleefiks napisał:
>>
ochettino sugeruje prasię, że poszedł na małą wojnę z Levym i walczy o nową politykę klubu. Wiecie co to oznacza? PODWYŻKI
Cieszy mnie to. Bo skoro od kilku sezonów zajmujemy wyższe miejsce w lidze niż Liverpool, gdzie taki Firmino dostał zarobki na poziomie 180 tys. funtów tygodniowo to Harry Kane powinien zarabiać 200 tys. funtów tygodniowo.
Nie byłbym taki pewny, że pozwoli odejść Pochettino. Byłby głupcem. Jeśli Real przegra Ligę Mistrzów to Argentyńczyk trafi do stolicy Hiszpanii a wraz z nim Alderweireld, Eriksen oraz Kane.
Ponadto klub zarobił na czysto 117 mln funtów, więc mógłby docenić najlepszych graczy i dać im sensowne podwyżki. Albo jakiś system premiowy za osiągnięcia, żeby w misce im się zgadzało.
>>Szary napisał:
>>To ja zasugeruję że jeśli to prawda to jego dni sa policzone. Jedynym pełnoprawnym i najwazniejszym ogniwem w tym klubie jest Łysy. Iść z nim na wojne? To strzelanie sobie w kolano. Zaraz Łysy będzie szukał kogoś kto mniej szczeka i ma mniejsze wymagania. Okoński kiedyś pisał coś w stylu "Levy zobaczy że taki staroć Redknapp potrafi wejść do LM, to będzie szukał wynalazków". I znalazł Andre Zwijasza Bagaża. Z Redknappem było wesoło. Te
Dedlajny. Te Louisy Sahy, Ryany Nelseny i inne xdd <br />
<br />
Tak się zastanawiałem jak Arka grała w poprzednim roku z Midtyljand, to przyjechał do Gdyni Van Der Vaart? Ja co jakiś czas patrzę na jego staty na transfermarkcie, ale ***** to jakaś żenada. Jakiś ułamek sezonu gra.
Okoński często odlatuje, a Levy to nie beton, wiele spraw idzie w dobrym kierunku
To ja zasugeruję że jeśli to prawda to jego dni sa policzone. Jedynym pełnoprawnym i najwazniejszym ogniwem w tym klubie jest Łysy. Iść z nim na wojne? To strzelanie sobie w kolano. Zaraz Łysy będzie szukał kogoś kto mniej szczeka i ma mniejsze wymagania. Okoński kiedyś pisał coś w stylu "Levy zobaczy że taki staroć Redknapp potrafi wejść do LM, to będzie szukał wynalazków". I znalazł Andre Zwijasza Bagaża. Z Redknappem było wesoło. Te Dedlajny. Te Louisy Sahy, Ryany Nelseny i inne xdd
Tak się zastanawiałem jak Arka grała w poprzednim roku z Midtyljand, to przyjechał do Gdyni Van Der Vaart? Ja co jakiś czas patrzę na jego staty na transfermarkcie, ale ***** to jakaś żenada. Jakiś ułamek sezonu gra.
Pochettino sugeruje prasię, że poszedł na małą wojnę z Levym i walczy o nową politykę klubu. Wiecie co to oznacza? PODWYŻKI
Przyszły sezon będzie jeszcze trudniejszy dlatego liczę, że jeśli nawet ktoś odejdzie (Alderweireld, Rose czy Dembele) to w ich miejsce przyjdą porządni następcy. Sissoko nie liczę, bo jego odejście będzie wzmocnieniem.
Kadrę mamy tak naprawdę solidną. I coraz bardziej doświadczoną co jest bardzo istotne. A co się wydarzy latem? Zobaczymy.
Chelsea i Arsenal najprawdopodobniej skupią się tylko na Premier League, więc będzie ciekawie. Latem też pieniędzy nie będą żałować. Podobnie jak Manchester City, Liverpool czy Manchester United.
IMHO to najlepsze spotkanie, które obejrzałem w tym sezonie. Było fenomenalne.
Hugo Lloris - moim zdaniem spotkanie tak czy inaczej na plus. Być może niektóre bramki mógł wyciągnąć, ale kilkukrotnie popisywał się znakomitymi interwencjami.
Kyle Walker-Peters - pokazał, że ma papiery na wielkie granie. Może nawet pożegna z klubu Serge Auriera. W ofensywie znakomicie. Jeśli chodzi o defensywę to wiele do poprawy. Niewykluczone, że tym meczem zapewnił sobie wypożyczenie do któregoś klubu z Premier League. Zobaczymy.
Toby Alderweireld - chłop starał się jak mógł. Raz gorzej, raz lepiej. Przyzwoicie, ale potrafi grać dużo lepiej.
Eric Dier - zawodzi mnie od dłuższego czasu. Zarówno w pomocy jak i w obronie. Ewidentnie stać go na więcej. Mam nadzieję, że jak VW dojdzie do formy to zmusi go do intensywniejszej pracy.
Danny Rose - to nie jest szczyt formy i wiele brakuje, były błędy w obronie. Szukał okazji w ataku. Mam nadzieję, że się ogarnie, jeśli chce zostać w klubie. Predyspozycje na TOP5 LO na świecie wciąż posiada.
Victor Wanyama - brakuje chłopakowi rytmu meczowego. Popracuje latem (mundial obejrzy w telewizji) i mam nadzieję, że wróci dzik z sezonu 2016/2017 gdzie był nie do przejścia.
Moussa Sissoko - po dwóch sezonach stwierdzam, że to nie jest piłkarz na miarę Tottenhamu. Jego czas w klubie ewidentnie dobiegł końca.
Erik Lamela - wydaje mi się, że dojrzał piłkarsko. Zdobył dwie bramki nawet prawie trzy. Ciekawi mnie jego przyszłość, bo wydaje mi się, że jeśli zdrowie pozwoli do Argentyńczyk może nas pozytywnie zaskoczyć.
Lucas Moura - często grał na lewej stronie boiska do której musi się przystosować. Były pozytywy jak i negatywy. Okres przygotowawczy w PL ma za sobą. W przyszłym sezonie będzie pełnił ważną rolę w zespole.
Christian Eriksen - poniżej dobrego poziomu nie schodzi, ale mam wrażenie, że myślami już jest gdzie indziej. Może mi się tylko tak wydaje.
Harry Kane - udowodnił dlaczego jest w chwili obecnej najlepszą 9-tką na świecie. Korony Króla Strzelców nie ma, ale 4-ty z rzędu sezon z ponad 20. bramkami w Premier League mówi samo za siebie. Mam przeczucie, że w przyszłym sezonie pobije rekord Cristiano Ronaldo i zdobędzie więcej niż 33. gole.
Fajny mecz na koniec. Szkoda, że Harry nie wturlał czwórki tak jak rok temu (co widziałem na żywo
).
Lamela udowodnił, że warto dać mu szansę. Lucas mi się dziś nie podobał, ale wierze w chłopaka, przyszły sezon bedzie jego. Rose i Dier powinni naprawdę przemyśleć swoje życie, byli fatalni w obronie. KWP udowadnia, że warto dac mu szasę w przyszłym sezonie. Wanyama dalej bez formy, dobrze ze bedzie mial okres przygotowawczy. Sissoko nie jest piłkarzem, nie bede go komentował.
Krótko mowiac, nie ma zycia bez Vertonghena, nie ma srodka bez Dembele.
>>Szary napisał:
>>Czaicie ten mecz gdyby decydował o być albo nie być w LM i żeby był taki przebieg xdd
Też o tym myślałem, wtedy przy 3-1 bym pewnie wyłączył, a wieczorem płakał w poduszkę, że tego nie widziałem ![]()
A czujecie jakby tak na Fortunie pyknąć DW dla jaj za stówkę np ![]()
Piękny mecz na koniec sezonu, wielbłądy w obronie, ale jak zawsze strzelalibyśmy o jeden gol więcej to dużo lepiej tak wygrać niż 1-0.
Do samego meczu - Lamela dał do myślenia. W takiej formie w niewielu klubach świata grzałby ławę.
A co do sezonu, to wielu ludzi jak pamiętam przewidywało miejsca 1 i 2 dla Manczesterów, trzecie dla Tottenhamu, a czwarte dla Liv lub Che. Więc ogólnie bardzo przewidywalny sezon
Bezcenne, że Che popłynęła. Odkąd jebiemy Arsenal, przerzuciłem nienawiść na tych hojów
>>Szary napisał:
>>Ale że Destroja nie wbił na tę komedię?
Nie wbił, bo mimo tego komediowego klimatu pokazali chęć do walki, starali się, walczyli. Nie opuścili głów i nie rzucili wszystkiego w pizdu "bo i tak będziemy mieć lm". Walczyli do końca, wygrali. Przyczepić się można, ale czy jest po tej walce większy sens? Ale fakt. To Destroya.
>>Rusek napisał:
>>
zisiejszy mecz podważa wszystkie uzbierane ostatnio poglądy.
Co *****? Od 2 lat gość nic nie gra przez kontuzje i inne i po 1 meczu gdzie 2 razy dostawił nogę w dwustuprocentowej sytuacji mam zmienić zdanie? Ty tak poważnie ziomuś?
Ogólnie średnio to wygląda, ale pajac meczu jak zawsze Rose.
Lloris zaczął bronić od paru meczy. Czyżby poczuł zagrożenie i się wreszcie skupił?
