» Daniel, sypnij groszem!
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Kolejny rozczarowujący sezon właśnie się kończy. Kolejne z kolei rozgrywki, w których kibice Spurs spotykają się z dużym rozczarowaniem. Podstawowe pytanie w takiej sytuacji brzmi - Dlaczego po raz kolejny, mając na celu zajęcie miejsca w pierwszej czwórce, Tottenham ściera się ze ścianą nie do przejścia, która nazywa się "Liga Europejska"? Według mnie to pytanie przede wszystkim powinieneś zadać sobie nie Ty, nie ja, ale Daniel Levy.
Dlaczego wspomniałem o sterniku Kogutów? Dzisiejszy futbol to miliony na transfery, miliony na kontraktach piłkarskich i jeszcze większe miliony na kontraktach reklamowych. Nie da się zaistnieć, gdy inwestuje się mniej niż zarabia, a własnie tak jest w przypadku Spurs. Oczywiście panowie pracujący w Canal Plus komentując mecz Kogutów pamiętają jedynie o ponad stu milionach w ciągu jednego okienka transferowego i kolejnych kilkudziesięciu rok później, zapominając przy tym, że Tottenham sprzedaje na potęgę swoich kluczowych zawodników, nie wiedzieć w sumie z jakiego powodu. Nie będę wgłębiać się w ten temat, ale wystarczy przypomnieć historię najnowszą i trójkę zawodników - Luka Modrić, Rafael van der Vaart i Gareth Bale. Nie chodzi mi już o to, że Tottenham tych zawodników oddał, bo przecież niemałe pieniądze Levy zainkasował. Chodzi jednak o to, jak pieniądze zostały spożytkowane.
Największym paradoksem od czasu odejścia Bale'a z White Hart Lane jest to, że z ponad 100 milionów funtów, które wydał Tottenham, spłaca się jedynie okoo jedna trzecia z tego, czyli transfery Nacera Chadliego i Christiana Eriksena, a o sile zespołu na ten moment stanowią nie zawodnicy pokroju Lameli, Paulinho i Soldado, czyli najdroższych transferów w historii, tylko Mason, Kane czy Bentaleb, czyli ludzie, za których Spurs nie zapłacili choćby funciaka.
Oczywiście młodzież to bardzo ważna sprawa. Wielu fachowców uważa, że to właśnie klub z Tottenham Lane ma najlepszą wytwórnię talentów na Wyspach. Patrząc na prosty przykład z tego sezonu trudno się temu dziwić. Dlatego nie tyle można, co należy pokładać duże nadzieje w swojej młodzieży, ale tą młodzież trzeba podeprzeć doświadczeniem, renomą i odpowiednim nazwiskiem. Czekam więc z niecierpliwością na najbliższe okienko transferowe i mam nadzieję że Daniel Levy sięgnie w końcu głębiej do kieszeni, ale nie na zasadzie, że zrobi to chwilę po tym, jak te kieszenie napcha.
Gdzie należy przede wszystkim szukać wzmocnień? Oczekuję, że Pochettino pomyśli nad środkowym pomocnikiem, który ma już w swoim CV niemałe doświadczenie. Nie chcę tutaj rzucać nazwiskami, ale z pewnością jest wielu zawodników, których sam transfer nie będzie kosztował dużo, ale pensja i owszem. Levy nie może w takiej sytuacji oszczędzac, bo ci młodzi i niesamowicie utalentowani chłopcy potrzebują inspiracji i doświadczonego kogoś u boku. Co bowiem Mason może nauczyć się od Paulinho, którego doświadczeniem jest gra w ŁKS-ie, albo w jaki sposób Eric Dier ma nauczyć się pewności siebie podglądając na co dzień Fazio, który mimo bogatego dorobku przewraca się o włąsne nogi w co drugiej interwencji?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Słabszy od innych był to musiał odejść. Na jego pozycji (prawa pomoc) konkurencji nie wytrzymał Lennon, a co dopiero on. W Tottenhamie nie możemy sobie pozwalać na to by mieć kadrę 50 grajków, z których połowę wypożyczamy i obserwujemy ich postępy.
ba! strzelił dokładnie tyle samo bramek co Dybala, o którego się teraz zabiją wszyscy
ciekawe, czy ta liga włoska jest taka słaba, czy my nie potrafimy wykorzystać potencjału tych zawodników, tak jak jest z Lamelą i to co pokazuje teraz Iago...
Falque w Genoii strzelił w tym sezonie 13 bramek... może zbyt szybko się go pozbyliśmy?
Mirallasowi za rok kończy się kontrakt i wiele wskazuje na to, że nie chce go przedłużyć (przynajmniej na warunkach zaproponowanych przez Everton). W tej sytuacji Everton ma niemal ostatnią okazję by zrobić na nim deal. A, że może przy tym dostać zawodnika i zarobić parę baniek to chyba im się to kalkuluje (odkąd się ten pomysł pojawił ja czytałem o kwestii dopłaty).. Nam zresztą wydaje się, że także (aczkolwiek dużo będzie zależeć od kwoty ewentualnej dopłaty).
To już wolę Konoplijanke. Raz, że za darmo, dwa, że jest młodszy, trzy, że jest (wg mnie) lepszy.
"Tyle, że sytuacji w których praca trenerska jak w przypadku Kloppa jest udana, jest niezmiernie mało. "
No, u nas rotacja menedżerów jest taka... O Harrym temat wyczerpaliśmy, ale nawet ten Sherwood. Dwuletni kontrakt i kop po 3 miesiącach? AVB też mógł pracować do końca sezonu, przecież to nie on stracił 6 bramek w jednym meczu a strata punktowa nie była wtedy bardzo duża.
Ja co okienko pisze to, na co zwraca też od niedawna uwagę Pochettino(przypadek?), przede wszystkim zawodnicy sprawdzeni w Premier League, dobrze znani i obejrzani.
No właśnie kurcze nie ma żadnej recepty na to. Raz sie uda i jesteś w finale lm, a innym razem walczysz połowę sezonu o utrzymanie.
I czy Klopp miał tam taki wpływ, jakiś mial, ale czy nie jest tsk, ze akurat mu sie poszczescilo, ze trafił na zdolną młodzież na której sie wypronowal?Ciekawi mnie to bo większość uważa go za Boga trenerskiego, ale czy naprawdę nim jest? Okaże się jak sobie poradzi w Madrycie.
Jablona: jakbyś miał pojęcie o historii Borussii to byś wiedział, że to nie kwestia jaj. Klub był zmuszony stawiać na wychowanków i zawodników kupowanych za grosze bo nie było ich stać na transfery. A to, że było ich stać popchnęło ich właśnie na skraj bankructwa. Tyle, że sytuacji w których praca trenerska jak w przypadku Kloppa jest udana, jest niezmiernie mało. A, że nic nie jest dane wiecznie to pokazują transfery z ostatnich lat Borussii- z reguły jeden bardziej nieudany od kolejnego, co z kolei doprowadziło do sytuacji w Dortmundzie jaką mamy teraz.
Skauci swoją drogą ale też znajomość rodzimego rynku. Przecież połowa z nich to piłkarze Bundesligi byli zanim wylądowali w BVB. Subotić przyszedł z Mainz razem z Kloppem. Wszystko się złożyło i te dobre transfery i przecież tak jak mówisz wychowankowie. Schmelzer, Gotze, Sahin, Grosskreutz ( xD).
I przede wszystkim dobre tanie transfery.
Barrios 4-5 mln
Subotić 4,5 mln
Kagawa za jakieś 700 tysięcy przyszedł
Hummels 4 mln
Gundogan 5,5 mln
Patrzysz teraz na te nazwiska i nie dowierzasz że wszyscy kosztowali prawie tyle co Paulinho xDDDDDDDDD
Tylko tego nosa trzeba mieć.
Niby tacy starzy, a żrą się jak typowe koguty(cóż za przewrotna metafora). Moim zdaniem totki są na jak najbardziej odpowiednim dla nich miejscu, 5-6 miejsce to jest ich poziom i na taki jest ich stać (finansowo i sportowo), większe sukcesy mogą przyjść jak wybudują stadion, ale to też nie od razu, tylko po kilku latach. Czyli na coś więcej możemy liczyć w 2022 roku
Levy nie sypnie kasą bo jest biznesmenem. A przytaczana Borussia wcale nie wydała sporo pieniędzy na powrót do Lm(lewy kosztował ich 5. Euro) , tylko trafił się okres wychowanków na światowym poziomie
Ploty chodzą że Lavezzi ma przyjść.
Mój ulubieniec chociaż ma coś z banią.
A byłem pewien, że już się lubimy. Miałem nazwać Twoim imieniem dziecko, ale nie wiem które. Myslałem o tym marudnym
.
" Ileż razy można tłumaczyć, że nikt nigdy nie wie czy dany zawodnik odpali czy nie? Ściana by potrafiła zrozumieć, a Ty nie potrafisz?"
A Ty nie potrafisz zrozumieć, że nie chodzi o to. że jeden czy dwóch się nie sprawdza, ale że na ostatnie 13 transferów sprawdziło się czterech? Zacytuję siebie, bo widzę że nie podołałeś:
>>> "bo Tottenham od dawna ma fatalną skuteczność przy sprowadzaniu piłkarzy i większość się zupełnie nie sprawdza. " <<<
Teraz kapiszi? Nie chodzi o to, że Soldado nie wypalił Albo Lamela. Ale i Lamela i Soldado i Paulinho i Chirices i Davies i Capoue i.... tak dalej i tak dalej. Dużo tego! Arsenalowi zdarzają się wtopy dużo rzadziej, może dlatego że tam o transferach decyduje Wenger a nie prezes zarządu.
Kiedy ja napisałem, że oczekuję od Tottenhamu LM? Oczekuję walki o LM a my w tym okienku transferowym rzuciliśmy ręcznik. No i najważniejsze... Tottenham w swojej najnowszej historii potrafił wydać duże pieniądze przed sezonem na wzmocnienia. Większe niż zarobił na wzmocnieniach. Pamiętasz okienka z Bentley'em albo Bentem, przecież kibicujesz od czasów XIX-wiecznego Londynu a relacje z pierwszych meczów odbierałeś na telegramie.
"
oza tym coś mało ambitny jesteś noname skoro krytykujesz kibiców za oczekiwanie sukcesów"
Krytykuję za to, że nie mierzą sił na zamiary. W Premier League od dawna nic się nie dzieje bez pieniędzy. A, że my ich nie mam tyle co inni to też zajmujemy należne nam miejsce. Tobie się wydaje, że można nie wydawać nic i grać co sezon w LM. Chętnie też byś rozdawał czyjeś pieniądze, pewnie, bo to nie Twoje. Łatwo jest wtedy napisać - Daniel jebnij 50 melonów w tym okienku, 30 w następnym, bo kibice oczekują sukcesów. A Lewy oczywiście wbija na dabludabludabluhscbcdotcom, robi przelew na klubowe konto i menadżer ma funciaki na "waciki". Sorry, ale w Tottenhamie to TAK NIE DZIAŁA. I możesz to nazywać brakiem ambicji. Ja to nazywam realizmem sytuacji.
"Tak, ale nie licząc tego okienka to Arsenal wcale nie wydawał znacznie więcej pieniędzy. Ale wydawał je lepiej. "
Nie tylko tego. W poprzednim mieli bilans ujemny na poziomie 40 milionów, w tym na 100. Przez 2 sezony wydali na transfery więcej niż zarobili na nich o 140 milionów. Nasz bilans jest dodatni na prawie 8 mln. Jak śmiesz porównywać te liczby? Merytorycznie było?
Wyślij CV do Lądka, napisz w liście motywacyjnym, że masz doświadczenie i głębokie rozeznanie w rynku transferowym i, że będziesz potrafił wydawać lepiej. Ileż razy można tłumaczyć, że nikt nigdy nie wie czy dany zawodnik odpali czy nie? Ściana by potrafiła zrozumieć, a Ty nie potrafisz?
Skoro nie obchodzi Cię odkąd kibicuję, skoro moją sprawą (a nie Twoją) jest ocena kupowania podróbek (argumentów Ci brakuje to wracasz do dyskusji, która była w innym wątku?) to zamilcz w tych tematach.
Czy coś mnie czyni lepszym/gorszym? Dwie i pół godziny temu napisałem coś na ten temat, ale chyba nie czytałeś ze zrozumieniem.
Ja nie czerpię przyjemności ze spinek. Ja Cię po prostu NIE LUBIĘ (delikatnie to ujmując) i poprzez takie teksty (nie obraźliwe) to podkreślam. A, że przy okazji piszę prawdę o Tobie (tak Cię ten Menczester boli od dzieciństwa)...
"Może i nie ustępujemy składem (to temat na szerszą rozprawkę) - ale miejsce praktycznie mamy to samo, więc nie wiem skąd porównanie z Liverpoolem. Jeśli jednak Ty przyrównujesz nasz skład do potencjału Arsenalu to chyba z innej bajki jesteśmy. Od 2 miesięcy gramy praktycznie tym samym składem (rotacje wymuszają tylko kontuzje), od pół roku mamy jednego napastnika (na szczęście zdrowego). Taki Arsenal ma przynajmniej czterech graczy (jeśli wliczać w to Walcotta), którzy mogą grać na pozycji napastnika. O szerokości ich kadry nie wspomnę. Potencjałem finansowym Arsenal również nas przebija znacznie."
Tak, ale nie licząc tego okienka to Arsenal wcale nie wydawał znacznie więcej pieniędzy. Ale wydawał je lepiej.
"Ja wiem, że rzesze takich jak Ty tego pragną. Nawet jestem w stanie to zrozumieć, bo w Polsce we wszelkich dyscyplinach sportowych, dominują w znacznej większości kibice sukcesu."
Pierwszy sezon emocjonalnego kibicowania Spurs z moim udziałem przypadł na ostatnie miejsce za Ramosa, ale tak tak, jestem kibicem sukcesu
Noname naprawdę odwal się i zajmij sobą. Nie wiem od kiedy kibicujesz Spursom i w sumie niezbyt mnie to obchodzi. Ty z racji wieku pewnie trochę dłużej kibicujesz, ale czy to Cię czyni lepszym?
Sam przyznajesz, że nie uważasz za złe kupowanie podróbek koszulek, ja mam na ten temat zdanie... ale to twoja sprawa i tyle. Ty natomiast czerpiesz jakąś przyjemność ze spinek. Nie wiem, wypij jakąś herbatkę, na powietrze wyjdź. Dziś padało ale ogólnie ostatnio fajna pogoda. Cokolwiek, bo ostatnio znowu sie zacząłeś napinać.
Poza tym coś mało ambitny jesteś noname skoro krytykujesz kibiców za oczekiwanie sukcesów
.
A ktoś gdzieś napisał, że "Levemu w sumie nie zależy na sukcesie", bo nic takiego nie widzę? Chyba nie ma prezesa lub właściciela klubu, któremu by na sukcesach nie zależało. Najwidoczniej Misiaczek nie chcesz zrozumieć, że nie każdy chce ponosić tego takie same koszty (nie każdy ma ku temu takie możliwości - to nie pieniądze Levy'ego).
Nie wiem jakich ekspertów masz na myśli. Bo wielokrotnie słyszałem tych z C+ i momentami kurwica mnie brało jak słuchałem tego co wygadują. Bo oni Tottenhamem interesują się "od święta", ja na co dzień.
Może i nie ustępujemy składem (to temat na szerszą rozprawkę) - ale miejsce praktycznie mamy to samo, więc nie wiem skąd porównanie z Liverpoolem. Jeśli jednak Ty przyrównujesz nasz skład do potencjału Arsenalu to chyba z innej bajki jesteśmy. Od 2 miesięcy gramy praktycznie tym samym składem (rotacje wymuszają tylko kontuzje), od pół roku mamy jednego napastnika (na szczęście zdrowego). Taki Arsenal ma przynajmniej czterech graczy (jeśli wliczać w to Walcotta), którzy mogą grać na pozycji napastnika. O szerokości ich kadry nie wspomnę. Potencjałem finansowym Arsenal również nas przebija znacznie.
"
ozwolę sobie mieć w d... Twoją prośbę. To nie ja jestem kibicem Menczesteru, tylko Ty."
I bardzo dobrze, a Tobie wuj do tego
. Ale nie wiem co ma to zmieniać w kwestii merytorycznej, widać nie umiesz się odnosić do argumentów i wolisz zaczepki. A już się wydawało, że możemy normalnie dyskutować...
Panowie, nie bądźcie aż tak bardzo sceptyczni. Jak czytam głupoty, że Levemu w sumie nie zależy na sukcesie, a Tottenham zawsze był przeciętnym angielskim klubem, to po prostu smiać mi się chce wniebogłosy. A gdzie ambicja? Przecież każdy ekspert powie, że skład Tottenhamu Liverpoolowi na dziś niczemu nie ustepuje, a od Arsenalu różni nas tylko to, że u nich jest więcej doświadczenia, o które mi chodziło w powyższym tekście.
Ja również nie twierdzę, że z tym klubem nie są do dziś lub, że są kibicami "gorszej jakości". Niemniej ktoś taki patrzy na klub przez pryzmat sukcesów (bo za taki można uznać dobrą grę w LM) przez jakie trafiał do Tottenhamu. I ten pryzmat zaciemnia mu mocno prawdziwy obraz klubu, który nie jest ani utytułowany (na tle wielu innych angielskich) ani nadmiernie bogaty. Przynajmniej 3/4 komentarzy na tej stronie potwierdza tą teorię.
Swoją drogą ciekawie byłoby poczytać temat "Jak się stałeś Kogutem"...
tylko o to mi chodziło
a jeśli nawet tak jak mówisz, że największy wysyp fanów Tottenhamu to wynik gry w Lidze Mistrzów, nie oznacza, że ci ludzie nie utożsamiają się z tym klubem do tej pory
chwała oczywiście tym, którzy kibicują Spurs od dawien dawna (podejrzewam, że Ty jesteś takim kibicem, a nawet jestem tego pewny), ale każdy kiedyś zaczyna jakiemuś klubowi kibicować i już prawdopodobnie nigdy nie przestanie, więc czy aż tak wielkie znaczenie ma fakt, kiedy to zainteresowanie się zaczęło? tutaj nie uznaję kibiców tzw. sezonowców, ale tych już by tutaj dawno nie było ![]()
Największy wysyp fanów Tottenhamu to wynik gry w Lidze Mistrzów i podejrzewam, że osoby Garetha Bale'a. Oczywiście to tylko moje domniemania, ale nie widzę innego powodu (oczywiście poza wyjątkami i specyficznymi sytuacjami - np. ktoś dostaje gadżet klubu i zaczyna się tym klubem interesować bardziej niż innymi), dla którego ktoś wybrał Tottenham. Natomiast dlaczego ktoś dzisiaj wybrałby Kogutów zamiast Chelsea czy Arsenalu (jeśli mowa o samym Londynie) to rzeczywiście ciekawe pytanie na które trudno byłoby mi wymyślić jakąś sensowną odpowiedź.
Zgadzam się z Tobą, bo pewnie masz rację, ale nie o mnie tu chodzi. Chciałem tylko zauważyć, że każdy z Nas (o ile oczywiście mogę tak powiedzieć, bo zwątpiłem) kibiców Tottenhamu, nie jest jakimś plastikowym fanem, jak to bywa w przypadku tych większych drużyn... nie sądzę, że ktoś, kto dziś postanowiłby zostać kibicem Spurs, zrobiłby to ze względu na sławę klubu. Luźna obserwacja ![]()
Skoro krótko, to wybacz, ale póki co, to wiesz tylko jak to jest grać w pucharach. Drużyna w ostatnich latach kręci się wokół 4-6 miejsca. Ciekawe czy podobny miałbyś pogląd, gdybyś "spotkał" na swojej drodze drużynę, która była na szarym końcu tabeli (za Ramosa), gdy w ośmiu meczach zdobywała 2 punkty, gdy przez ponad dekadę najlepszym miejscem było siódme (1993-2005). Nie wiem jak trafiłeś "do Tottenhamu" więc nie chcę Cię oceniać, ale nie wydaje mi się byś został Kogutem, gdyby grali na poziomie tego co wspominana już w ostatnich latach Aston Villa czy choćby Stoke. Aczkolwiek ja znam wiernych, polskich kibiców (jeżdżących nawet na mecze) Blackburn czy Sheffield Wed., którzy byli z klubami naprawdę na dobre i złe.
>>Jablona napisał:
>>http://sport.tvp.pl/20131715/heurelho-gomes-nikomu-nie-polecam-tottenhamu
Akurat Soldado dostał aż nadto szans. Problemem tego klubu są dziwne i częste zmiany na najważniejszym miejscu aby zespół był zespołem. Jak ma odpalić jeden zawodnik jak on nie odpala za jednego menagera, za drugiego czy trzeciego, a potem się takiego sprzedaje. Przychodzi nowy piłkarz, nowy menager który po czasie wylatuje a piłkarz znowu wskakuje pod rządy kolejnego. Lamela czy Soldado mimo że są krótko w klubie to już zdążyli być pod opieką 3 ludzi. To nie jest normalne ani nie sprzyja rozwojowi. Levy zna się na zarabianiu, to mu trzeba oddać ale transfery i zmiany menagerów? Modniś z niego zwłaszcza w kwestii tych drugich. Za rok to przyjdzie albo Sagnol albo Jardim. Zależy komu sezon odpali.
@Jablona, tyle w temacie
https://twitter.com/hdgomes
Gomes najwięcej ma do powiedzenia po tym jak byli lepsi od niego (Friedel) i popadł w niełaskę. Jak wychodził w składzie to podobnych wypowiedzi nie słyszałem. Był bramkarzem z potencjałem, potrafił wyciągać niesamowite piłki. Co z tego jak chwilę później "niesamowitą" potrafił przepuścić.
kto jest kibicem Tottenhamu, na pewno nie jest kibicem sukcesu
to jest świadomy wybór klubu, któremu chce się kibicować, bez względu na pozycję w tabeli czy też sławę 
Pozwolę sobie mieć w d... Twoją prośbę. To nie ja jestem kibicem Menczesteru, tylko Ty.
Nie chciałem się odnosić do "fatalnej skuteczności" to się nie odniosłem. Proste. Gdybym ja chciał Ci wypominać kwestie na które nie odpowiedziałeś lub których nie podjąłeś to bym litanię musiał napisać.
Żeby Lewis zarobił więcej to również więcej musiałby do skarbonki włożyć. Bo jak sam napisałeś "większość kosztów to pensje kopaczy". A tylko na przykładzie Falcao dałem Ci porównanie jaka przepaść dzieli nas a "Twój"/Twój Manchester. To samo jest jeśli chodzi o City, Chelsea czy Arsenal. Mniejsze różnice (nadal na naszą niekorzyść) są z Liverpoolem. Ile więcej zarobiłby na LM? Jeśli by mieć w drużynie dwóch graczy pokroju Falcao i DiMarii to same ich pensje tygodniowo kosztowałyby nas ok. 500-600 tysięcy. Rocznie ok. 25 milionów pensji tylko dla dwóch kopaczy (przypomnijmy, że DiMaria kosztował bodajże 75). Pewnie tyle można by wyciągnąć z tej ligi bogaczy. Tylko po to by przepłacać nie wartych tego gwiazdorów.
Ja wiem, że rzesze takich jak Ty tego pragną. Nawet jestem w stanie to zrozumieć, bo w Polsce we wszelkich dyscyplinach sportowych, dominują w znacznej większości kibice sukcesu.
Noname, mam prośbę. Wrzuć sobie na luz z tymi głupimi komentarzami o Manchesterze bo nie jest to ani merytoryczne, ani nic nie wnosi do dyskusji. Serio, odwal się, zwłaszcza że nie odniosłeś się merytorycznie do drugiej części czyli fatalnej skuteczności na rynku transferowym a za to przecież też Levy jest odpowiedzialny.
Poza tym Lewis zarobiłby na Tottenhamie dużo więcej, gdyby Spurs grali w LM. A w tym sezonie było to na wyciągnięcie ręki.
@Underek:
Na udowadnianie Twoich komentarzy o Bentalebie tracić czasu nie zamierzam, skoro pamięć Cię zawodzi i nie pamiętasz o czym pisano niewiele ponad rok temu. Tyle, że wtedy aktywny byłeś chyba na stronach MU....
Zerknij łaskawie na dwa posty wcześniej (od swojego ostatniego) i zobacz zdanie, które napisał Komornik. Przeczytaj ze 100 razy, zakoduj w głowie a potem wyciągaj na jego podstawie wnioski. Dzięki temu może Ci łatwiej zrozumieć będzie, że Twoje (i wielu innych) zostaną tylko oczekiwaniami. Niedoczekanymi. I nie będziesz musiał tracić czasu na pisanie o tym jak kto klub powinien działać, ile pieniędzy wydawać, ile i jak zarabiać. Pomyliłeś z Manchesterem United. Zdarzyć się mogło każdemu.
Levy dostał podwyżkę, bo ZNAKOMICIE wywiązuje się z zadania powierzonego przez właściciela klubu (oczywiście o ile zarabianie jest priorytetem). Nigdy chyba działalności gospodarczej nie prowadziłeś skoro liczysz, że "większość zysku rocznego zostanie zainwestowana w rozwój spółki/firmy". Joe Lewis to nie filantrop dla którego Tottenham jest pasją. Przeczytaj uważnie raz jeszcze (drugi akapit od końca) bo musiałbym powielić to o czym pisałem miesiąc temu: http://dziennik-koguta.pl/wpisy-w-dzienniku/kwiecien-2015/Daniel_Levy_przy_tablicy/
"Rok temu 3/4 komentujących tutaj wieszało psy na Bentalebie"
Nikt nie wieszał psów na Bentalebie, co najwyżej wieszano psy na tym, że obecni w kadrze piłkarze są tak słabi, że w kluczowych meczach gra niedoświadczony junior.
Noname ty dyskutujesz z tezami których nikt nie stawia, czytaj co inni piszą. Nikt tutaj nie oczekuje, że Lewis ze swojej kieszeni wyjmie 100 milionów i powie "Na majstra!". Ja jako kibic Tottenhamu oczekuję, że większość zysku rocznego zostanie zainwestowana w rozwój spółki/firmy jaką jest klub. Jakoś nie widzę szejka w Swansea, Leicester, ruski miliarder nie kieruje West Hamem.
Klub piłkarski w Anglii zarabia na prawach TV, do tego umowy sponsorskie i organizacja meczów. Do tego wiadomo gadżety, tournee, ale istotne są 3 filary czyli TV, sponsorzy, bilety. Z kolei większość kosztów to pensje kopaczy.
Jeżeli ktoś chce mi powiedzieć, że te 3 filary nie są dużo wyższe niż koszty prowadzenia klubu(czyli głównie pensje piłkarzy) to znaczy, że zarząd powinien NATYCHMIAST zostać zdymisjonowany. Skoro Levy otrzymał podwyżkę, to znaczy że rok w rok klub notuje zysk. Powstaje zatem pytanie, co dzieje się z tym zyskiem.
Jego wysokość jest owiana tajemnicą i możemy się domyślać ale przyjmijmy że jest to X milionów. X milionów na plusie, jest ten klub rok po roku. Ostatnio chyba 3 lub 4 letnie okienka byliśmy na plusie, a to jest już 3x. Sami sobie w głowie wstawcie kwotę. I z tego 3x ani jeden cent nie trafił na transfery. Ani jeden.
Oczywiście skuteczność transferów to inna bajka i już dawno ktoś powinien polecieć, bo Tottenham od dawna ma fatalną skuteczność przy sprowadzaniu piłkarzy i większość się zupełnie nie sprawdza.
No bo Tottenham ma być maszynką do robienia kasy. Patrz na ranking http://talksport.com/football/premier-leagues-seven-richest-billionaire-owners-revealed-can-you-guess-order-150303137679?p=2 nawet tu jesteśmy na 5 miejscu a co ciekawe to przed Lewisem jest właściciel Newcastle. Co oni mają powiedzieć jak jeszcze nie są pewni utrzymania? Generalnie żeby Lewis chciał zrobić długofalowy projekt tak jak Abramowicz i teraz klub nawet jego kasy nie potrzebuje tylko sam na siebie zarabia. Tylko jak widać nie chce. Możesz się z tymi nie godzić.
Ja się z tym nie moge godzić, że mogąc coś zrobić, tego nie robimy. Dlaczego mogła Borussia? Dlaczego mógł Juventus? Dlaczego mogło Atletico?
QueshYouTuber, odwołaj Chadliego i zastąp go Lamelą, Townsendem, kimkolwiek. Nacer zrobił w tym sezonie na mnie największe wrażenie (oprócz Kane'a).11 goli i 5 asyst to lepiej od Sterlinga, Williana, Younga czy Ozila. Dobrze, że nie jest tak medialny, bo dziś rozmawialibyśmy o zainteresowaniu jakiegoś Atletico czy innego City.
"Mogliśmy" jest słowem-kluczem. Jakby ktokolwiek i kiedykolwiek miał pewność co do tego, że dany zawodnik po transferze do nowego klubu odpali/nie odpali, to dzisiaj nie mielibyśmy o czym dyskutować. Zresztą pisałem o tym już tyle razy, że aż się powtarzać nie chce i dziwię się, że Ty i Tobie podobni tego nie rozumiecie.
Rok temu 3/4 komentujących tutaj wieszało psy na Bentalebie, 2-3 lata temu to pewnie z połowa ledwie kojarzyła Kane'a z twarzy. Ale do pisania kogo to nie mogliśmy kupić są pierwsi.
@ QueshYouTuber: przypomnij się w sierpniu przed sezonem - podam Ci ze 20 nazwisk nowych nabytków i ocenisz czy odpalą czy nie w nowym klubie. Jak skuteczność będziesz miał na poziomie choćby 80% to będziesz miał moralne prawo do używania słów "gdybyśmy" i "mogliśmy"...
Np. w takim ManUtd. nie odpalili (choć Underek pewnie ma inną teorię) Falcao (sam zarabia tygodniowo tyle co Kane, Mason, Bentaleb, Rose, Dier, Townsend, Walker i Yedlin razem wzięci - i to przy założeniu kwoty 250 tys. a nie 350 tys. jak podają inne źródła) i DiMaria...Myślisz, że ktoś to przewidział?
NoName, ale pomyśl, że gdybyśmy lepiej spożytkowali pieniądze, chociażby za Bale to dzisiaj mielibyśmy ogromne szanse na TOP4.
Zamiast kupować Paulinho, mogliśmy zgarnąć nawet taniej Sznederlę.
Zamiast Chadliego (który i tak gra bardzo dobrze) mogliśmy za ten sam hajs sprowadzić Depaya (wtedy nie był aż tak rozchwytywany)
Zamiast Fazio, Chiricesha moglismy wziąć Alderweilda, Fonte itp.
Piłkarzy do wzięcia było wielu, a my jak zwykle trafiliśmy kulą w płot. Przyznaj, że z piłkarzami wymienionymi wyżej bilibyśmy się dzisiaj o Ligę Mistrzów.
Oczywiście to tylko przykłady, bo nie sądzę, żeby ktoś był zainteresowany Depayem 2-3 lata temu.
@coys24: klub tak funkcjonował przez długie lata. To jeden start w LM co niektórym rozum poodbierał i teraz myślą, że Tottenham to bogaty i utytułowany angielski klub z potencjałem na europejskie sukcesy, który co sezon powinien być na podium angielskiej ligi.
Po co wydawać, jak można zarabiać? Po to ten klub jest, po to Levy jest. Levy i klub mają robić gruby becel. Z czasem opchniemy Kane, Llorisa i Eriksena, pewnie Vertsa tez. Sprowadzimy,, perspektywiczne zastępstwo'' i będziemy się tułać po 5-6 miejscach kraju i byłych rerepublikach radzieckich w ramach lidze Europy.
Mogą, ale odpowiedz sobie może dlaczego a nie powtarzasz "może" i "może".
Bo może mają inną strukturę właścicielską. Bo "może" jest dokładnie tak jak napisał Komornik a co ja od dawna powtarzam. To nie kwestia chęci, ale pieniędzy. A jak właściciel klubu Tottenham ogląda co najwyżej w telewizji to czego tu wymagać....
Tak na szybko i trochę chaotycznie:
- duże rozczarowanie? Dla kogo? Ktoś kto jest obiektywny, zna potencjał naszego klubu i konkurencji, z pewnością przyzna, że obecne miejsce jest co najmniej na miarę naszych możliwości
- Tottenham sprzedaje bo tak funkcjonuje od lat (że wspomnę choćby Carricka czy Berbatova)
- naprawdę uważasz, że o sile zespołu stanowi ktoś taki jak Mason? Rozumiem, że można tak napisać o Kane czy Bentalebie, ale nie o Masonie...
Na temat Levy'ego pisałem niedawno na swoim blogu. Oczekujesz, że sypnie groszem. Tyle, że on jest tylko zwykłym pracownikiem na etacie. Nie może sięgnąć do swojej kieszeni jak Abramowicz czy szejk i kupić kogo chce. Tottenham nie jest też tak wielkim klubem jak ManUtd czy Liverpool. Większym problemem wydają się być (choć nikt o tym nie mówi) zasady finansowe jakie mają temu klubowi przyświecać. Bo co by takiemu "Lewemu" zależało wydać 100 mln więcej niż do kasy wpłynęło? Nic. Tyle tylko, że jak ktoś mu tych 100 mln nie da to nie będzie miał co wydać. Ja też chciałbym żeby było nas stać na wydatki pokroju tych największych. Tyle tylko, że Tottenham to nie taki klub. I tak się wypada tylko cieszyć, że mimo takich bilansów transferowych jesteśmy na tak wysokiej pozycji w lidze.
Matko, już myślałem że Misiaczek nie żyje...
Wymagasz żeby łysy sięgnął do kieszeni kiedy rozpoczynamy budowę stadionu a nie sięgał gdy jeszcze stadion nie był budowany? Nie rozśmieszaj mnie. Tak jak można się domyśli to Joe Lewis robi hajs na Tottenhamie i nie ma zamiaru na niego wykładać. Transfery Ty zobaczysz jak Kane pójdzie za 50 mln. A tak szczerze mówiąc to bardzo dobra cena. Ja bym się zastanowił. Tylko że wiedząc jak łysy kasa dysponuje to sukcesów nie wróżę. Już widzę Lavezziego na tapecie. Rzygać mi się chce.
Dajcie mi tu jakiegoś Anglika na ławkę trenerską bo ten Pochettino będzie zbierał rodaków. Żenua.