» Defoe: Tottenham na zawsze w moim sercu
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Były napastnik Tottenhamu - Jermain Defoe - udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się na temat swojego przywiązania do klubu z północnego Londynu.
Przypomnijmy, że Defoe był zawodnikiem Spurs przez 9 lat. Anglik wystąpił w 358 spotkaniach w koszulce z Kogutem na piersi, w których zdobył aż 139 bramek.
Pomimo 34 lat na karku, napastnik nie zdejmuje nogi z gazu i w minionym sezonie, grając w barwach Sunderlandu, 15 razy trafiał do bramki rywali. Obecnie wszystko wskazuje na to, że Defoe na zasadzie wolnego transferu przejdzie do Bournemouth.
Kilka tygodni temu napastnik nie mógł zjawić się na ceremonii pożegnania White Hart Lane. Anglik udzielił jednak wywiadu dla oficjalnej strony klubu, w którym podzielił się swoimi wspomnieniami z byłego stadionu Tottenhamu.
- Oglądałem mecz z Manchesterem United i kibice nagle zaczęli śpiewać moje imię. Moja mama od razu do mnie zadzwoniła i jedyne, co była w stanie powiedzieć to "wow". Spójrzcie tylko na historię Tottenhamu, wszystkie legendy, które tam grały, a kibice nadal śpiewają moje imię. Oglądając mecz byłem szczęśliwy jak dziecko.
- Nie mogę opisać, jak bardzo zawiedziony byłem faktem, że nie mogłem pojawić się na White Hart Lane. Naprawdę, bardzo chciałem się tam pojawić.
- Ze stadionem związanych było tak dużo emocji. Noc, gdy zdobyłem gola zostając najlepszym strzelcem Tottenhamu w europejskich rozgrywkach, to było coś niesamowitego. Martin Chivers (którego rekord został pobity przez Defoe) podszedł do mnie w tunelu i pogratulował mi. Właśnie to podsumowuje ten klub - czysta klasa.
- Pamiętam, gdy wróciłem do Tottenhamu po moim pobycie w Portsmouth i byłem przedstawiany kibicom na boisku. Wychodziłem z tunelu i usłyszałem ten głośny krzyk fanów. Nigdy tego nie zapomnę. Strzeliłem trochę goli podczas mojego pierwszego pobytu w klubie, ale nie spodziewałem się, że dostanę takie przywitanie. Tak samo było pod koniec mojej przygody ze Spurs, zanim odszedłem do Toronto. Wiele, naprawdę wiele emocji.
- Cieszę się nawet z małych rzeczy. Gdy patrzę na zdjęcia z meczu z Wigan, to wiem, że był to historyczny moment. Gdy teraz o tym myślę - strzelić pięć goli na White Hart Lane w meczu Premier League to coś szalonego! To nigdy nie zostanie zapomniane. Ten mecz zawsze będzie przypominany, styl w jakim wygraliśmy. Aż 9:1!
- Oglądać obecną drużynę Tottenhamu to coś niesamowitego. Nie chodzi mi tylko o zwycięstwa. Cały sezon bez porażki na White Hart Lane to wielki wyczyn. Gdy tylko mogę, to oglądam mecze Spurs. Nie przypominam sobie meczu z Arsenalem, w którym Tottenham dominowałby od początku do końca, a właśnie tak było w tym sezonie! Spójrz na ostatnie spotkania Spurs. Harry Kane! Zawsze mówiłem, że "H" jest świetnym egzekutorem. To niesamowity okres w historii tego klubu.
- Ty idziesz dalej, a Twoje miejsce zajmują nowi zawodnicy, fantastyczni zawodnicy. Wciąż jednak jestem piątym najlepszym strzelcem w historii Tottenhamu. Gdy tylko pomyślę o legendach, które grały w tym klubie, spojrzę na listę strzelców i zobaczę na niej swoje imię to dla mnie naprawdę świetne uczucie. Moje serce zawsze będzie związane z tym klubem.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Pamiętajcie, nie ma tak ****owo nigdy żeby nie moglo być jeszcze bardziej ****owo. Jak mnie Defoe w ostatnim czasie w Tottenhamie wkurwiał... pan strzele prosto w bramkarza kuźwa. A teraz? A teraz mam mokro jak myślę że mógłby zastapić Jancyna. Ale nie może, bo za stary.