» Lamela: W tym roku możemy coś osiągnąć
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Niedawno do składu powrócił nasz skrzydłowy - Erik Lamela. Argentyńczyk dostał szansę gry w przegranym meczu FA Cup z Leicester oraz zremisowanym z Sheffield United w półfinale Capital One Cup. Lamela udzielił wywiadu dla oficjalnej strony klubu. Nie ukrywa chęci zemsty na WBA za poprzedni mecz (porażka 0:1 na WHL). Zauważalne jest również zadowolenie po awansowaniu do finału Capital One Cup.
- Wszystkie mecze są trudne, musimy więc ciężko pracować i przygotować się na West Brom. Przegraliśmy poprzedni mecz z nimi, ale obecnie jesteśmy lepszym zespołem niż wtedy i wiemy, że jesteśmy w stanie wywieść jutro 3 punkty. Rozegraliśmy w tym sezonie już bardzo dużo spotkań. Czasem graliśmy po dwa razy w tygodniu, ale mamy dobry skład i możemy nadal walczyć w Premier League i Lidze Europy.
- Osobiście bardzo się cieszę, że mogłem zagrać z Sheffield w środę. Wciąż wracam do formy po mojej niedawnej kontuzji. Zagrać na Wembley to dla każdego wielka rzecz. Wszyscy bardzo się cieszymy, że dostaliśmy się do finału Capital One Cup. W tym roku możemy coś osiągnąć i wygrać puchar. Teraz musimy skupić się na Premier League. Trzeba być agresywnym i cały czas starać się pracować nad swoimi umiejętnościami.
Spotkanie z WBA już jutro (31.01) o godzinie 16 czasu polskiego.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
@ Lukaśiński - owszem
Powiedziałbym, że ogólnie w kulturze latynoamerykańskiej/południowoeuropejskiej, to są ogólnie temperamentni ludzie. Jednakże chodzi mi o pewien poziom, kiedy owe machanie jest akceptowalne, a powyżej którego zaczyna irytować
Erik przez pewien czas znacząco w tym względzie przesadzał, w meczu z SU wydawał się natomiast dużo bardziej umiarkowany. Mówiąc prościej - zapamiętałem jego grę nie z odbijania się od obrońców (choć zdarzyły się 2 czy 3 nieudane przez to dryblingi), ale z waleczności i niesamowitych podań. Oby tak dalej!
chlopaki machanie rękami jest w kulturze argentyńskiej.
zobaczcie sobie filmy , seriale , dyskusje w telewizji argentyńskiej. wszyscy rękami machają.
Erik elegancko grał z Szablami. Mnie się wydawało, że właśnie po jego zejściu gra znacznie siadła. Oby to był nie tylko powrót do formy sprzed kontuzji, ale do szczytu jego umiejętności. Bo zaangażowania mu odmówić nie można, już nawet tak tymi łapami nie machał tylko wstawał i zapierdzielał. Mauricio jeszcze oszlifuje ten diament 