» Podsumowanie okienka transferowego
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Letnie okienko transferowe dobiegło końca. Wśród fanów, jak zwykle występują mieszane uczucia. Jedni są zadowoleni z transferów w wykonaniu Tottenhamu, inni już przywołują hasztag #LevyOut. Jak ocenić wzmocnienia Spurs?
Okienko wyglądało szczególnie obiecująco na samym początku. Tottenham szybko sprowadził zawodników na najgorzej obsadzone pozycje. Środek pola wzmocnił Victor Wanyama, a jako wsparcie dla Harry'ego Kane'a kupiono Vincenta Janssena. Co ważniejsze jednak, zatrzymano wszystkich kluczowych zawodników i samego Pochettino. Z resztą transferów czekano jednak do samego końca.
Z Wanyamą i Janssenem kadra Tottenhamu wyglądała zdecydowanie lepiej, niż przed rokiem. Nikt chyba nie spodziewał się jednak takiej wyprzedaży. O ile odejście Yedlina, Pritcharda czy Fazio wydawało się formalnością, o tyle odejście Masona, Chadliego oraz N'Jie było już małą niespodzianką. Szczególnie, że w klubie nadal pozostał - bądźmy szczerzy - nadający się do gry w Championship Tom Carroll.
"Prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, ale jak kończą" pasuje idealnie, żeby opisać Daniela Levy'ego. Po sukcesie z początku okienka przyszedł czas na kompromitacje i istne akty rozpaczy. Od rozpoczęcia negocjacji z Marylią w celu sprowadzenia N'Koudou aż do ogłoszenia transferu minęło 45 dni. Zawodnik stracił cenny czas na zaaklimatyzowanie się w zespole, poznanie nowych kolegów z drużyny, a co najważniejsze - dopasowanie się do taktyki i "filozofii" Pochettino. Do porównania - Liverpool większość swoich transferów przeprowadził jeszcze przed pierwszym meczem sezonu.
Największym minusem dla Daniela Levy'ego było zwlekanie ze sprowadzeniem ofensywnego pomocnika. Sprowadzenie Moussy Sissoko nie można nazwać inaczej, niż aktem desperacji. 27-letni Francuz został najdroższym transferem w historii klubu. Koguty zapłaciły za zawodnika aż 30 milionów funtów. Gdyby zaczęto działać wcześniej, z pewnością sprowadzono by lepszego, młodszego i zdecydowanie tańszego piłkarza. Przykłady? Boufal w Southampton za 16 milionów, Pereyra w Watford za 13 mln czy nawet Wijnaldum w LFC za 25 milionów. Wiecie dlaczego Tottenham kupił Sissoko? Ponieważ był to chyba jedyny zawodnik tak zdesperowany o odejście ze swojego klubu w ostatni dzień transferowy.
Samego zawodnika oceniam jednak jako przyzwoitego. Jego największym plusem jest to, że może występować na kilku pozycjach. W Newcastle grał zarówno jako box-to-box, skrzydłowy czy ofensywny pomocnik. Sissoko dobrze czuje się z piłką przy nodze i dobrze wyprowadza grę do przodu (tego moim zdaniem Tottenhamowi w ostatnich meczach brakowało). Nie będzie również żadnej gadki o aklimatyzacji - zawodnik jest już sprawdzony w Premier League.
Do drużyny idealnie wpasował się już Victor Wanyama. Pomocnik zna styl gry Pochettino jeszcze z czasów przygody w Southampton. Na boisku nie boi się starć z rywalami, jest bardzo dobry w odbiorze piłki i utrzymaniu się przy futbolówce. Grając jednak w parze z Dierem naszemu środkowi pola zdecydowanie brakuje kreatywności. Na zmianę będzie trzeba czekać do powrotu Dembele, który jest zawieszony jeszcze na jedno spotkanie. Nie wiadomo, kto będzie musiał usiąść na ławce. Zarówno Dier, jak i Wanyama grają na równym poziomie.
Do końca nie potrafię się jednak przekonać do transferu Janssena. Napastnik rozegrał jedynie jeden dobry sezon w Eredevisie, gdzie Królem Strzelców kilka lat temu został De Jong, który Premier League - lekko mówiąc - nie podbił. Zawodnik jeśli chodzi o styl gry i warunki fizyczne jest niemal kopią Harry'ego Kane'a. Nie można odmówić mu woli walki, pracowitości i ambicji, ale z Bobbym Soldado było podobnie...
Transfer Janssena wydawał się być w porządku biorąc pod uwagę strategię klubu - kupujemy młodych zawodników za małe pieniądze. W ostatni dzień okienka okazało się jednak, że ze strategią do końca się nie udało. Po wydaniu 30 milionów za Sissoko nie można wytłumaczyć odpuszczenia sobie transferu Michy Batshuayi'ego. Jest to napastnik zarówno silny, jak i szybki i dobry w dryblingu. Oferowałby Pochettino więcej możliwości w ataku i możliwość zmian taktycznych. Brak jego transferu okazał się również - prawdopodobnie - przyczyną odejścia z klubu Paula Mitchella, który nie potrafił pogodzić się z polityką Daniela Levy'ego.
Nie zapominajmy, że wszystkim nowym zawodnikom musimy dać jednak czas na zaprezentowanie swoich umiejętności. Nie były to transfery do pierwszego składu, a jedynie uzupełnienie kadry i zwiększenie rywalizacji w zespole. Szczególnie, że jak to mówią - "lepszy Sissoko w garści, niż Isco na dachu".
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
@meloman84
A według mnie to właśnie było tak, że Poch dawał kilka nazwisk na daną pozycję do sprowadzenia, a Levy miał zacząć negocjację i sprowadzić po jednym na pozycję.
Przed sprowadzeniem Janssena czy Sissoko było głośno o innych zawodnikach, których Tottenham chciał sprowadzić.
Nazwiska, które przez okienko podawało Sky:
Napastnik: Batshuayi-Janssen
Pomocnik: Wijaldum-Calhanoglu-Sissoko
Skrzydłowy: Zaha-N'Koudou
Po prostu Levy przez cały czas składa tak małe oferty, że większość z marszu jest odrzucana. Za Sissoko tyle dał, bo to była jedyna opcja w tak późnej fazie okienka.
Ja nie jestem zadowolony z tego okienka i nie chodzi tutaj o osobę Sissoko, chociaż chciałbym zobaczyć jego minę jak mu każą siedzieć na ławce mimo ze przyszedł za 30 baniek ( z wymienionych nazwisk żal że o Pereyre nikt sie nie postarał i za taką kasę rezerwowego to rozumiem)...bardziej chodzi mi o styl przeprowadzania zakupów...transfery Łubudubu, Sissoko, a nawet Janssena (wszystkie z szopką w tle pokazują po raz kolejny że nie ma u nas czegoś takiego jak scouting, są po prostu przed okienkiem 3-4 nazwiska i albo one trafią do klubu albo nikt inny...
Teraz emocje już opadły i pozostaje trzymać kciuki za drużynę...
swoja drogą trochę obawiam się trochę tego Sissoko bo wyglada na takiego co może popsuć szatnię, oby nic nie odwalał.
Ja bym musiał pół litra opierdolić żeby jeszcze podsumowanie pisać tego co Łysy robi, bo na trzeźwo to za cholere. Podziwiam.
A mnie Janssen się podoba. No i nie rozegrał całego dobrego sezonu tylko pół. Ja mam wrażenie że jak strzeli gola to woreczek jebnie. Jak on zapierdziela jak mrówka czy pszczoła na tym boisku.
Przysłowie transferowe Tottenhamu to "Nie chwal Łysego przed końcem deadlinea"
