» Tottenham tymczasowym liderem grupy J
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Tottenham pokonał Anderlecht na White Hart Lane po zaciętym pojedynku. Mecz zakończył się wynikiem 2:1, a bramki dla Kogutów zdobył Harry Kane i Moussa Dembele. Tym samym Tottenham został liderem grupy J, przypomnijmy jednak, że do końca fazy grupowej zostały dwie kolejki i wszystko jest jeszcze możliwe.
Cieszyć może powrót Heung Min-Son'a, który wszedł na boisko w drugiej połowie spotkania. Skrzydłowy popełniał co prawda pewne proste błędy, jednak to on zapoczątkował akcję bramkową, po której Tottenham zdobył drugiego gola. Son świetnie przerzucił piłkę na lewą stronę, a koniec końców to on asystował Dembele przy jego "atomowym" strzale.
Składy:
Tottenham
Lloris (c), Trippier, Alderweireld, Vertonghen, Davies, Alli, Dier, Lamela, Mason, Eriksen, Kane
ławka: Vorm, Fazio, Wimmer, Carroll, Dembele, Onomah, Son
Anderlecht
Deschacht, N'Sakala, Mbodji, Najar, Defour, Acheampong, Gillet, Tielmans, Dendoncker, Okaka
ławka: Roef (gk), Nuytinck, Suarez, Conte, Sylla, Lukebakio, Ezekie
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Alli słabo ale miałem wrażenie że cały mecz mu się nie chciało. Po prostu miał kiepski dzień. Son drewniaczył, ale wytłumaczę to kontuzją, którą ledwo wykurował. Trippier trochę się poprawił, ale za dobre to to jednak nie było. Reszta przyzwoicie, choć w drugiej połowie widać było brak motywacji
Z Arsenalem na pewno nie będzie takiego problemu.
Ja bym za ten mecz wyróżnił Alderweirelda. Pięknie czyścił, blokował strzały, gdyby nie on, to pewnie byśmy tego nie wygrali (nie wiem jak on zdołał zablokować ten strzał przy 1:1).
Gra w 2 połowie padaka, Alli dzisiaj słabo, Son dał tragiczną zmianę, Lamela cały mecz o jedno tempo za późno, Trippier słabe dośrodkowania, w obronie słabiej od Daviesa przez co wszystko szło jego stroną.
Było, minęło, grunt że są 3 punkty. O stylu i tak za kilka dni każdy zapomni.
Racja, na pewno zawodnicy mogą być trochę zmęczeni po takim "maratonie", tylko spójrz na to z innej strony... faza grupowa LE wchodzi w decydującą fazę, a my awansu zagwarantowanego nie mamy (z naszej grupy może awansować każdy). Najwidoczniej Pochettino nie chce odpuścić LE i nie ma zamiaru się "zbłaźnić" przegrywając.
