» Debata. 9 punktów straty do TOP4.
-
Ostatni gwóźdź do trumny? Wolverhampton - Tottenham.
-
Ostatnia szansa? Tottenham - Brighton.
-
Pod kreską. Sunderland - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Po przegranej z Liverpoolem tracimy 9 punktów do miejsca gwarantującego występy w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Czy wierzycie w odrobienie strat?
Przy założeniu, że się nie uda - wolelibyście występy w Lidze Europejskiej czy brak występów w Europie i skupienie się na własnym podwórku? Zapraszam do dyskusji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
3 kolejki później i strata wynosi raptem 4 pkt.
Co to oznacza? Premier League gra tak, jak wiosną zeszłego roku... nikt nie chce czwartego miejsca.
Spurs odrobili 5 punktów w 3 kolejki. Zdobywając 7 punktów. Czyli Chelsea zdobyła w tym czasie raptem dwa oczka.
To tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, że LM jest w zasięgu Tottenhamu. Z "Big Six" równy jest Liverpool i (w miarę) ManCity. Plus Leicester. Cała reszta (16 zespołów) nie ma nic, czego Tottenham nie mógłby mieć w meczach przeciwko nim.
COYS
1. Moim zdaniem CL jest jeszcze realna. Chelsea i ManU są chwiejne. Wolves i Shefifeld muszą być połknięte. Nie mówię, że będzie to proste, ale osiągalne.
2. Jeśli nie CL to Liga Europy. To jest dobry poligon dla młodych. Pograłby Tanganga, Skipp, KWP, Parrot. Może Amos? Albo White. Oczywiście zakładając, że będą w klubie.
Jest to fajne pole do popisu.
Co gorsza brak kwalifikacji do LM może skutkować odejściem Kane i Sona. Jeżeli mam już przyjmować taką opcję, że nie kwalifikujemy się do LM to chyba wolę iść drogą Chelsea i nie grać w LE. Ale Łysy wolałby LE, bo hajsyyy.
Ehh, ciężki ten sezon, ależ się to wszystko spierdoliło :/