» Udanie otworzyć stadion, przełamać złą passę, utrzymać kontrolę.
-
Ostatni gwóźdź do trumny? Wolverhampton - Tottenham.
-
Ostatnia szansa? Tottenham - Brighton.
-
Pod kreską. Sunderland - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Już 3 dni po bolesnej porażce z Liverpool'em, Tottenham wróci do rozgrywek ligowych. Wróci meczem wyjątkowym, bo po raz pierwszy w historii seniorska drużyna w oficjalnych rozgrywkach zagra w swoim nowym domu - Tottenham Hotspur Stadium. Przeciwnikiem drużyna Crystal Palace.
Ostatnie mecze ligowe to dla kibiców Tottenhamu bardzo trudny czas. Wystarczy powiedzieć, że na ostatnie 15 możliwych punktów w lidze Tottenham zdobył zaledwie 4, gubiąc oczka z przeciwnikami pokroju Burnley oraz Southampton. O okolicznościach w jakich dochodziło do strat punktowych również trzeba jak najszybciej zapomnieć.
Trzeba, bo już jutro o 20.45 Tottenham podejmie drużynę Crystal Palace. Podejmie w momencie, w którym punkty są Kogutom niesłychanie potrzebne. W tabeli PL, po ostatniej porażce na Anfield i zwycięstwie Arsenalu nad Newcastle, już w tym momencie oglądamy plecy swojego największego rywala ze stolicy. Każda kolejna strata punktów może spowodować spadek poza pierwszą czwórkę w tabeli, a wtedy stracimy kontrolę nad sytuacją, przez co trzeba będzie oglądać się na wyniki innych drużyn licząc na szczęśliwe zakończenie ligowych zmagań. A tego drużyna Mauricio Pochettino na pewno chciałaby uniknąć.
Nasz rywal, Crystal Palace również nie imponuje nadzwyczajną dyspozycją, choć trzeba im oddać, że w ostatnich 5 meczach zdobyli od Tottenhamu o 2 punkty więcej. Faworytem spotkania jest na pewno drużyna gospodarzy, choć goście patrząc na formę drużyny Kogutów, nie mają powodów, aby tego meczu się obawiać.
Dla zwolenników statystyk, jutrzejszy mecz może nie wydawać się zbyt widowiskowy - ostatnie 5 meczów między tymi drużynami to zaledwie 6 goli.
Prawdopodobnie nieobecni:
Tottenham: Aurier, Winks, Dier
Crystal Palace: Sakho.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Z tą formą to trochę już sranie.
Moim zdaniem z LFC na wyjeździe wyglądaliśmy dużo lepiej niż u siebie. Przegraliśmy frajerstwem ale jednak na kosmicznie trudnym terenie.
Myślę, że kryzys jest już zażegnany i liczę na potwierdzenie tego dzisiaj.
Bukmacherzy też tak uważają.
Kursy na TOP4 w tej chwili - Arsenal (1,4), Tottenham (1,45), Chelsea (2,62), MU (3,25).
Arsenal nie gra już z nikim z topki, ale za to na pozostałych 7 meczów grają aż 5 wyjazdowych. Wszyscy wiemy jak różne to drużyny - Arsenal w domu i Arsenal na wyjeździe. A wyjazdy do Wolves, Watfordu, Lester czy Evertonu nie wyglądają na łatwą przeprawę.
My z kolei mamy odwrotną sytuację 5/7 ostatnich meczów gramy u siebie . Oprócz wyjazdu do City nasz terminarz wygląda dość obiecująco.
MU ma już punkt straty do północnolondyńskich klubów, mecz rozegrany więcej i sporo trudnych bojów w najbliższej perspektywie - City i Chelsea u siebie, wyjazd do Evertonu no i batalia z FCB w LM.
Z kolei Chelsea ma dwa wyjazdy do TOP6 - MU, LFC. Poza tym w miarę luz.
Prawda jest taka, że my i Arsenal mamy autostradę do TOP4. Szczególnie my - jeśli nie utrzymamy miejsca to po prostu jesteśmy frajerami. Arsenal też ma wszystko w swoich rękach i brak wielkich firm na koniec, ale kupa wyjazdów. A w delegacjach jest to drużyna typowo środka tabeli.
Ja pójdę dalej: to jest skandal ![]()
O ile rzadko kwestionuję wybór spotkania przez c+, to tutaj przyznam, że nie rozumiem zupełnie tego wyboru. Oburzyłam się! ![]()
Historyczny mecz, streamy będą musiały wystarczyć.
Ciekawostka:
Wiedzieliście, że Adele jest fanką Tottenham'u? <3
https://www.instagram.com/p/BvyLO41Ap4-/
>>bela napisał:
>>Musielibyśmy mieć farta aby skończyć w TOP 4. Arsenal ma teraz chyba najłatwiejszy terminarz ze wszystkich, United obecne też lepsze od nas. Byłaby może nadzieja, jakby Wolverhampton dzisiaj pokonał muły. Jak skończymy jeszcze za Chelsea to tego nawet frajerstwem nie bedzię można nazwać. eh
Mówisz, masz. Chociaż patrząc na naszą formę na flashscore w ostatnich 5 meczach to będzie piekielnie ciężko. Z drugiej strony kiedyś musi nadejść przełamanie. Kiedy lepiej to zrobić jak na swoim nowym stadionie?
COYS!!!

