» Wraca Premier League.
-
Ostatni gwóźdź do trumny? Wolverhampton - Tottenham.
-
Ostatnia szansa? Tottenham - Brighton.
-
Pod kreską. Sunderland - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Po przerwie na piłkę reprezentacyjną, wracają rozgrywki Premier League.
W niedzielę o godzinie 17.30 walcząca o mistrzostwo kraju drużyna Liverpool'u podejmie na Anfield walcząca o Top4 drużynę Tottenhamu. Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli mecz ten urasta do rangi jednego z najważniejszych pozostałej części sezonu.
Gospodarze znajdujący się w dobrej dyspozycji, choć potrafiący skomplikować sobie życie na własne życzenie na pewno wyjdą na to spotkanie z planem dopisania 3 oczek do swojego konta. Manchester City z którym rywalizują "The Reds" nie zwalnia tempa i podopieczni Jurgena Klopp'a nie mogą pozwolić sobie na stratę jakichkolwiek punktów, jeżeli chcą utrzymać kontakt z drużyną z niebieskiej części Manchester'u.
Tottenham ma inne priorytety, choć punktów potrzebuje w równym stopniu jak ich niedzielny rywal. Po dużej obniżce formy w ostatnich kolejkach ligowych Koguty bardzo skomplikowały swoją sytuację. Z bezpiecznej przewagi nad kolejnymi drużynami w tabeli nie pozostało już prawie nic przez co nawet tak trudny mecz jak wyjazd na Anfield należy traktować jak obowiązek zdobycia 3 punktów. Znając ofensywny styl gry obu zespołów oraz ich sytuację zapowiada się bardzo dobre widowisko.
Ostatnie 5 meczów między tymi zespołami, to 3 zwycięstwa Liverpool'u, 1 remis i 1 wygrana Tottenhamu.
Prawdopodobnie nieobecni:
Liverpool: Keita, Alexander-Arnold, Gomez, Oxlade-Chamberlain;
Tottenham: Dier, Winks, Aurier.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Arsenal ma tak prosty kalendarz (nikogo z top6) do końca, że moim zdaniem walka o 4 miejsce będzie się toczyć do końca między nami a United. My na rozkładzie Liverpool i City oni Chelsea i City. Margines błędu i głupie tracenie punktów już dawno przekroczyło nasz limit. Teraz 1 głupia porażka i może być po wszystkim. No chyba, że Arsenal będzie w top 4 i wygra Ligę Europy hehe.
Chelsea pomaga nam utrzymać top 4 jak może, pora w końcu dołożyć coś od siebie w tym kierunku. Przeciwnik nie ma znaczenia jak nie punktowali z Burnley i Southampton to niech teraz biegają do upadłego. Żadnego człapania po boisku i machania rękami bo faul, bo spalony, bo miałeś podać tutaj...
O rany, wracam do żywych! ![]()
@nnaderowy - odpisałam na PW, wybacz, że tak późno!
Trudny mecz wyczuwam dziś, raz, że po zgrupowaniu Reprezentacji, a dwa - LFC wciąż walczy o Mistrzostwo, będą gryźli trawę.
Wynik Smerfów z Cardiff zachęca do zdobycia 3 ważnych punktów!
Ekstraklasa i Premier League mają ze sobą tyle samo wspólnego co piłka nożna z piłką ręczną.
Niby chodzi o to samo bo jest piłka, jest boisko, są zawodnicy, trzeba strzelić o jednego gola więcej niż przeciwnik, żeby wygrać. Ale jednak to dwie inne dyscypliny sportu. Tak samo jest tutaj.
W PL większość zespołów gra w piłkę. W ekstraklasie większość drużyn ma za zadanie oddać piłkę rywalom, niech oni się martwią, a my będziemy przeszkadzać.
Lolo to faktycznie trudny wybór![]()
Bardzo trudny mecz i to jeszcze po przerwie która nie zawsze nam wychodzi na dobre, ale pora wygrać na anfield więc takie 1:2 będę szczęśliwy!
remis nam za dużo nie daje więc tylko wygrana się liczy w tym meczu!
COYS!
