» Wracamy po przerwie. Tottenham - Aston Villa.
-
Ostatni gwóźdź do trumny? Wolverhampton - Tottenham.
-
Ostatnia szansa? Tottenham - Brighton.
-
Pod kreską. Sunderland - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Koguty po niesamowitym początku sezonu złapały zadyszkę, której chciałyby się jak najszybciej pozbyć. W niedzielę z pewnością nie będzie o to łatwo albowiem przeciwnikiem będzie dobrze spisująca się w ostatnim czasie Aston Villa. Na ten moment jest to druga najskuteczniejsza drużyną w lidze, zostawiając w tyle między innymi Arsenal, Liverpool czy właśnie Tottenham. W minionej kolejce ekipa Unaia Emery’ego ograła Fulham 3-1, a wcześniej rozprawiła się w Lidze Konferencji Europy z AZ Alkmaar 2-1. The Villans pozostają w bliskim kontakcie z czołówką, tracąc do czwartego Tottenhamu zaledwie punkt.
W minionym sezonie Aston Villa okazała się dla Tottenhamu niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Oba ligowe spotkania wygrali bowiem właśnie The Villans. U siebie zwyciężyli 2-1, zaś na wyjeździe 2-0. Po raz ostatni Koguty zatriumfowały u siebie z niedzielnym rywalem w październiku 2021 roku.
Kadra Tottenhamu jest mocno osłabiona problemami zdrowotnymi i zawieszeniami. Z niedzielnego meczu wypisani są m.in. Yves Bissouma, James Maddison, Richarlison, Cristian Romero. Manor Solomon i Micky van de Ven. Po stronie Aston Villi zabraknie natomiast Tyrone’a Mingsa i Emiliano Buendii. Niepewny jest także występ Matty’ego Casha, Diego Carlosa i Nicolo Zaniolo.
Transmisja: Viaplay
Start: 15:00
Sędzia: Robert Jones
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
>>kiriak napisał:
>>
rzecież var to kpina. Miał spowodować mniejszą liczbę błędów, a przyczynił się do tego, że rozmawiamy po meczu o tym, czego var nie zrobił lub zrobił. Wyj.ebač var w pizdu<br />
<br />
Dalej uważam, że suma błędów wychodzi na zero
Też tak uważam. A z błędami to wydaje mi się że jesteśmy na minus.
Lo Celso dobry mecz chyba najlepszy nasz grajek w tym meczu. Musimy z niego więcej korzystać. Na pewno będzie dobrze wyglądał z Bissoumom
>>kiriak napisał:
>>Var dał, var zabrał. Trzeba grać swoje i trafiać do bramki, a nie szukać błędów sędziów
Nie może być czegoś takie jak dał i zabrał. Nawet o takich sytuacjach nawet nie powinniśmy rozmawiać. Var powinien rozwiewać wszystkie wątpliwości. Kpina jest to że łokieć i ręka nie była varowana
Oczywiście, że mogliśmy wygrać to spotkanie wykorzystując sytuację, ale umówmy się, sędzia dzisiaj nas orał swoimi decyzjami niemiłosiernie.
Czerwone:
Kamara - za podobne wejście Romero wyleciał z boiska i pauzuje 3 spotkania. Wtedy cała liga klaskała sędziemu, a dzisiaj nikt nawet nie rozważał faulu. Podwójne standardy.
Cash - chłop wjeżdża na kontuzję Benty faulem być może nie na czerwo, ale spokojnie pomarańcz. Po chwili popełnia kolejny faul który powinien skutkować wywaleniem z boiska, bo ewidentnie miał zagotowany łeb i jego dalsza gra groziła jakaś katastrofa na boisku. Tutaj znowu powraca temat Romero, bo ta zagotowana głowa to był wypisz wymaluj Romero z Chelsea.
Karne: Ręka, łokieć na Gilu (nawet tego nie varowali), wejście w nogi Kulu (w pierwszej powtórce było widać, że Kulu dotknął piłkę i ewidentnie został wykoszony, na varowych powtórkach zmieniono perspektywę na taką gdzie wejście wyglądało na czyste).
Skoro to nie wypaczyło wyniku spotkania, to ja nie mam pytań.
>>
amian napisał:
>>Co najmniej 2 nieodgwizdane karne, Cash i Kamara na wylocie z boiska. Najlepsze, ze nikt nawet nie zająknie się, że sędzia dzisiaj gwizdał pod Ville. Ale tą bramkę z Liverpoolem będzie nam się wypominać do końca sezonu.
Do końca sezonu ? Obsrańce będę wypominać do końca dekady. Bo przez to mistrza już stracili. Co do meczu świetny Lo Celso, szkoda nie wykorzystanych sytuacji. Złe decyzje. Przez jebane kontuzje czołówka nam odjeżdża.
>>
amian napisał:
>>Co najmniej 2 nieodgwizdane karne, Cash i Kamara na wylocie z boiska. Najlepsze, ze nikt nawet nie zająknie się, że sędzia dzisiaj gwizdał pod Ville. Ale tą bramkę z Liverpoolem będzie nam się wypominać do końca sezonu.
Gwizdał pod AV ? Jezu, błagam, bo co, bo nie dał czerwonych kartek Keszowi i Kamarze ? To nie były faule na czerwo.
Ziebaliśmy z 5-6 setek (m.in Kulu, Udogie, Davies, Johnson). Trzeba było trafiać. Sami daliśmy im te trzy punkty ma tacy. Pretensje miejmy tylko do siebie. Przy stanie 2:0 byłoby po meczu
